Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2012

ACTA: będzie plan B?

Protest przeciwko  porozumieniu ACTA zakończy się pewnie wielkim zwycięstwem, zwycięstwem internetowego populizmu. Nie, nie popieram ACTA, ale w odróżnieniu od wielu oponentów tego porozumienia przeczytałem je i wiem, że ich zarzuty dotyczą koncepcji praw autorskich, koncepcji własności intelektualnej w ogóle, a nie tego akurat dokumentu. Zwycięstwo będzie polegało na tym, że Parlament Europejski to porozumienie odrzuci. Gdyby nie masowe protesty, europosłowie nie odczytaliby ACTA w sposób tak krytyczny, jak pewnie odczytają. A bez akceptacji Parlamentu porozumienie nie będzie mogło w UE obowiązywać. Bez udziału UE natomiast porozumienie nie będzie miało większego sensu.



Komisja Europejska zapytała Europejski Trybunał Sprawiedliwości, czy porozumienie ACTA jest zgodne z unijnymi traktatami UE i z Kartą Praw Podstawowych (której nota bene Polska, najsilniej protestujący przeciw ACTA  kraj, wciąż nie podpisała). Komisarz ds. handlu De Gucht wezwał Parlament Europejski by z głosowaniem na…

Zdrowe, bo polskie

Polacy są przekonani, że polska żywność jest najlepsza na świecie: najsmaczniejsza, bo Polacy lubią zjeść; najzdrowsza, bo swojego chowu wszystko i naturalne. Nic w tym dziwnego, wiele narodowości ma o swojej żywności dobre zdanie. Jeżeli jeszcze zagranicą ją kupują, to już na pewno wiadomo, że musi być dobra, byle czego by nie kupowali.

Polscy producenci żywności rzeczywiście dużo eksportują i nawet jeżeli konkurencyjna cena produktów i słabość złotego sprzyjają ich sukcesowi, to nie są jedynym wytłumaczeniem tego sukcesu: jakość robi swoje. Ale jeżeli głównym atutem  i znakiem rozpoznawczym polskiej żywności ma być jakość, to o jej uznanie trzeba walczyć. Poważnie traktować każdą rysę na wizerunku, nawet najmniejszą.  Reagować na każdą krytykę, która może marce zaszkodzić.

A tych rys jest coraz więcej. Rosyjskie embargo na mięso można było tłumaczyć względami politycznymi. Nie było ono w stanie zmniejszyć zaufania do polskich produktów w UE. Ale już użycie w masarniach zanieczyszczo…

Powrót Pomarańczowej Alternatywy

Przypomniałem sobie po raz kolejny Pomarańczową Alternatywę, gdy widziałem podskakujących na ulicach przeciwników porozumienia ACTA. I ich białe maski Anonymousa.  Czy jednak chodziło o to samo? Pozornie tak, bo znowu poszło o obronę wolności. W obu przypadkach obserwowaliśmy przełamanie marazmu społeczeństwa. Absurd posłużył ponownie za broń. Ale coś mi jednak mówi , że sklonowanie krasnoludka się nie powiodło. Podobieństwa były pozorne. I wolność i walka o nią też były całkiem inne.
Dziś Łotysze sadzą kwiaty w dziurach drogowych. Polakom nie trzeba tłumaczyć dlaczego: kłopoty i poczucie humoru podobne. Łotysze domagają się od państwa skuteczności i gospodarności, domagają się minimalnej wygody i maja do tego prawo. Pewnie, że sprawa to mniej wzniosła niż wolność. Ale znowu konkluzja ta sama: z władzą na poważnie nie można. Mimo wszystkich różnic, trudno nie dostrzec podobieństw między wszystkimi tymi happeningami. Są wyrazem bezsilności. Przepaści między rządzącymi i społeczeństwem…