Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2012

Samaras: Grecja potrzebuje trochę powietrza

Wczoraj premier Grecji Antonis Samaras spotkał się w Berlinie z niemiecką kanclerz Angelą Merkel i prezydentem Francji François Hollandem. Grecja chce więcej czasu od europejskich partnerów na wykonanie pracy domowej (głównie zduszenie deficytu budżetowego), która warunkuje dalszą pomoc. Samaras nie zgadza się z opinią (głoszoną m. in. przez niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schäuble), że dodatkowe dwa lata na przeprowadzenie reform i zrealizowanie oszczędności, oznaczać będę dla państw UE składających się na pomoc dla Grecji dodatkowe koszty. "Nie chcemy więcej pieniędzy – mówi Samaras. Szybkie przebudzenie gospodarki może nawet sprawić, że będziemy ich potrzebować mniej. Szybki powrót do wzrostu gospodarczego oznacza więcej dochodów z podatków i mniej deficytu w nadchodzących latach."


Polecam wywiad z Samarasem w dzisiejszym Le Monde (z którego pochodzi powyższy cytat), przeprowadzonym przeddzień jego spotkania z Hollandem i z Merkel. Samaras ostrzega w nim między in…

Nowy mur berliński w UE

Kryzys gospodarczy zaostrza podziały między państwami UE. Nie chodzi już jednak o "stare" i "nowe" państwa członkowskie, jak zwykło się mówić. Linia podziału przebiega między zdrową gospodarczo północą a słabującym południem. Wczoraj ministrowie spraw zagranicznych Niemiec, Łotwy, Litwy i Estonii podpisali w Rydze oświadczenie przestrzegające przed pogłębianiem tych podziałów. Podobne obawy wyraził też minister spraw zagranicznych Finlandii Aleksander Stubb, nota bene jeden z najbardziej pro-europejskich polityków UE. "Nie chcemy nowego muru berlińskiego"- powiedział w wywiadzie dla szwedzkiego dziennika Dagens Nyheter.
Warto w Polsce pamiętać, że o takich rzeczach w Europie się mówi, bo od zakończenia naszej prezydencji zarówno publicystyka jak i rząd zajmują się kwestiami unijnymi niewiele, a jeśli już – to w sposób intelektualnie płytki i geopolitycznie prowincjonalny, niepojęty w jednym z największych unijnych państw.

Łatwiej uwierzyć w smoka wawelskiego niż w ocieplenie klimatyczne

Todd Akin, republikański kongresmen i kandydat do Senatu, wywołał burzę wyrażając pogląd, że organizm kobiety sam może zablokować ciążę, jeśli padła ona ofiarą "gwałtu we właściwym znaczeniu tego słowa". Nie dość, że kobiecy organizm sam sobie poradzi z niechcianą ciążą, to jeszcze dostarczy dowodu na zasadność oskarżenia o gwałt: organizm obroni się tylko przed prawdziwym gwałtem. Nie trzeba chyba nadmieniać, że Akin jest zaangażowanym przeciwnikiem aborcji. Każdej aborcji, nawet wtedy, gdy ciąża jest wynikiem gwałtu albo kazirodztwa. Nie wiadomo, co bardziej powinno dziwić: głęboka ignorancja osoby publicznej czy fakt, że znajduje ona wyborców skłonnych w absurdy uwierzyć. Zwykle przy takich okazjach pastwimy się nad biednymi Amerykanami posądzając ich o skąpą wiedzę o świecie. Fakt, że aż 40 proc. Amerykanów wierzy, że człowiek wygląda tak jak Bóg go stworzył. To w USA (ale też w Korei Południowej) kreacjonizm jest najbardziej popularny.


Ale i w Polsce ma on wielu zwolenni…

Polityka na ratunek gospodarce

Euro trzyma się mocno, jest stabilną walutą, a państwa strefy euro są znacznie mniej zadłużone niż Stany Zjednoczone lub Japonia. Nie ma wiec kryzysu euro, jest kryzys instytucji Eurolandu – uważają Jürgen Habermas, Peter Bofinger i Julian Nida-Rümelin. We wspólnym tekście, opublikowanym na początku sierpnia w Frakfurter Allgemeine Zeitung i przedrukowanym w ostatni weekend przez Gazetę Wyborcza, stawiają tezę, że ratunkiem dla strefy euro, a tym samym sposobem na wyjście z kryzysu, jest głębsza integracja polityczna UE. Koncentrują swą krytykę na politykach, którzy nie są w stanie dostrzec tej oczywistości, bo nie potrafią i nie mają odwagi patrzeć w przyszłość. Pokładają natomiast nadzieję w obywatelach, którzy udzielą demokratycznego poparcia głębszej integracji politycznej. 
Unia monetarna, ale bardziej polityczna To teza znana z innych publikacji, również samego Habermasa. Mimo albo raczej z powodu sympatii, jaką czuję do tego punktu widzenia, martwi mnie proponowany pomysł na zmia…

Orientalna wspólnota Kościoła i Cerkwi

Wzajemne przebaczenie i wezwanie do pojednania, które znalazły się we wspólnym przesłaniu Kościoła katolickiego w Polsce i Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej giną w medialnych dywagacjach na temat historycznego spotkania i pojednania narodów. Wizyta Cyryla I ma oprawę państwową a jej narodowy charakter jest przez większość komentatorów uważany za oczywistość, choć abp. Michalik i Cyryl I pozostają bardziej wstrzemięźliwi, jeśli chodzi o państwowo-narodowy charakter wizyty, podkreślając jej wymiar duchowy.

To bardzo dobrze, że katolicy chcą się godzić z prawosławnymi. Jeżeli przy tym chcą to czynić, jako Polacy i jako Rosjanie, ich sprawa. Nic też zdrożnego w tym, że w ich imieniu robią to ich instytucje. Natomiast przestrzegałbym polityków i komentatorów przed propagowaniem poglądu, że chodzi o ważne wydarzenie między dwoma narodami. Nie życzyłbym sobie, żeby te religijne instytucje, w narodowej lub państwowej oprawie, robiły cokolwiek w moim imieniu. Po pierwsze, tak samo jak Kościół nie…

Brytyjski pop-patriotyzm olimpijski

Darowałem sobie wczoraj transmisję ceremonii zamknięcia olimpiady w Londynie. Trudno, już się raczej nie dowiem, czy królowa wleciała na odrzutowych wrotkach do balonu Phileasa Fogga. Po obejrzeniu ceremonii otwarcia tego się na zakończenie spodziewałem. Ale w gazetach sprawdzał nie będę. Lektura prasy krajowej (innej nie czytałem, to nie wiem) nazajutrz po inauguracji igrzysk przekonała mnie bowiem, że ani idei ani estetyki olimpijskiej nie rozumiem i nie chciałem tego bolesnego uświadomienia przeżywać ponownie. Z dużym niesmakiem oglądałem pierwszą część ceremonii otwarcia i zupełnie nie mogłem zrozumieć zachwytów, jakie wywołała. Wioskowa sielanka na początku skojarzyła mi się z przejęciem Cepelii przez IPN. Odwieczna jedność brytyjskiego imperium wyrażana każdym gestem wydała mi się niedorzecznością, bo właśnie wróciłem ze Szkocji. Nie, w tym olimpijskim image d'Epinal nie było Szkocji, Walii, Północnej Irlandii, sam tylko jukej stuprocentowo angielski. Polityka historyczna w M…