Przejdź do głównej zawartości

Katolik fundamentalista nowym komisarzem do spraw zdrowia

© UE2012
Wydawało się, że dymisja komisarza do spraw zdrowia, Johna Dalliego, szybko przestanie interesować media i nie zaszkodzi wizerunkowi Komisji Europejskiej. Opublikowany dziś list szefa Komisji Europejskiej, w którym obala on rozgłaszane przez byłego komisarza insynuacje, oznacza, że  tak łatwo nie będzie.

Jakby tego było mało, zgłoszony przez maltański rzad kandydat, który ma zastąpić Dalliego na stanowisku komisarza do spraw zdrowia, budzi poważne wątpliwości w kilku grupach politycznych Parlamentu Europejskiego. Nie ze względu na swój profesjonalizm lub doświadczenie: obecny minister spraw zagranicznych Malty, prawnik Tonio Borg, ma bez wątpienia wszelkie kwalifikacje by zostać członkiem Komisji Europejskiej. Chodzi o jego poglądy. Borg uchodzi za skrajnego konserwatystę i fundamentalistycznego katolika. Jest orędownikiem całkowitego zakazu aborcji. Był silnie zaangażowany w ubiegłoroczną kampanię na rzecz utrzymania obecnych przepisów zabraniających przerywania ciąży (aborcja jest na Malcie nadal nielegalna). W tym roku został okrzyknięty przez organizacje gejowskie homofobem z powodu poglądów, które wygłaszał podczas debaty parlamentarnej na temat legalizacji związków partnerskich. Rozwody są prawnie dopuszczalne na Malcie dopiero od roku. Ale Borg starał sie do tej "rewolucji" obyczajowej nie dopuścić angażując się silnie po stronie obrońców nierozerwalnych aż po grób związków małżeńskich. 

Nie są to poglądy, dla których przyszłemu komisarzowi łatwo będzie zdobyć poparcie lewicowej i liberalnej części Parlamentu Europejskiego. Zgodnie z traktatem Barroso, który przyjął do wiadomości kandydaturę zgłoszoną przez rząd Malty i  któremu zależy na szybkim obsadzeniu wakatu, może podjąć decyzję bez pytania Parlamentu o zgodę. Wymagana jest tylko konsultacja. W praktyce jednak kandydat na komisarza będzie musiał spotkać posłów z komisji zdrowia i odpowiedzieć na ich pytania. Jeżeli wypadnie źle i nie uzyska poparcia eurodeputowanych, będzie co prawda mógł  zostać komisarzem, ale jego przyszła współpraca z Parlamentem może okazac się co najmniej bardzo trudna, jeśli nie niemożliwa. Komisji zależy na sprawnym przeprowadzeniu przez Parlament dyrektywy tytoniowej, nad którą pracował Dalli. To kwesta wiarygodności. Ale insynuacje byłego komisarza na temat wpływu lobby tytoniowego na kształt przepisów czynią proces legislacyjny delikatnym.  Komisarz, który przejmie schedę po Dallim będzie musiał być w stanie współpracować z Parlamentem.

Wyzwanie, przed którym stoi Tonio Borg przypomina sytuację z 2004 roku (nota bene w tym właśnie roku Borg został wice-szefem maltańskiej Partii Nacjonalistycznej). Wówczas to europosłowie odrzucili kandydaturę włoskiego polityka, który mial zostać komisarzem do spraw wymiaru sprawiedliwości i wolności obywatelskich. Rocco Buttiglione, blisko związany z konserwatywnym skrzydłem Watykanu (ponoć też współautor kilku encyklik papieskich), został przede wszystkim skrytykowany za homofobię (na parlamentarnym wysłuchaniu oświadczył, że homoseksualizm to grzech). Wypomniano mu też jego poglądy na temat rodziny i roli kobiety,  oraz jego stanowisko w sprawie masowych deportacji imigrantów organizowanych przez rząd Berlusconiego. Wtedy Barroso uznał, że dla dobra całej Komisji lepiej będzie wziąć pod uwagę opinię Parmlamentu. Buttiglione komisarzem nie został.

Choć analogia jest kusząca, a światopoglądy Buttiglioniego i Borga bardzo zbliżone, trzeba pamiętać o dwóch różnicach. Po pierwsze, wtedy chodziło o całą Komisję (Parlament nie może zawetować pojedynczego komisarza, ale cały skład Komisji - tak) i o nową kadencję. Tym razem sprawa dotyczy jednego komisarza, mającego objąć swą tekę tylko na dwa lata. Po drugie, poglądy Buttiglione rzeczywiście mogłyby mieć wplyw na sposób sprawowania przez niego swej funkcji. Natomiast teka komisarza do spraw zdrowia, którą mialby objąć Borg, nie obejmuje przepisów dotyczących aborcji, bo to kompetencja państw członkowskich, a tym bardziej rozwodów. Ryzyko jednak istnieje. Ciekawe, czy ze swymi poglądami członkiem Komisji Europejskiej mógłby zostać Jarosław Gowin. Może i tak, pod warunkiem, że nie zajmowałby się wymiarem sprawiedliwości, prawami człowieka i  polityką zdrowotną.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Do kogo przyjeżdża Trump?

Ryszard Petru ma rację, gdy się upiera, że Donald Trump nie przyjeżdża do Kaczyńskiego, tylko do Polski. Oczywiście nie można zaakceptować pisowskiej retoryki, wedle której Stany Zjednoczone Donalda Trumpa są sojusznikiem Polski Jarosława Kaczyńskiego. Ale czy przychodzenie na wiec poparcia na placu Krasińskich jest dobrym sposobem, żeby takiemu stawianiu sprawy przez PiS się przeciwstawić? Myślę, że nie.
Donald Trump przyjeżdża do Polski trochę jak Erdogan chciał przyjechać do Niemiec: na spotkanie ze swoimi. Erdogan tak jak Trump chciał sobie zorganizować wiec. Nie zorganizował, Niemcy go nie wpuścili. Nie mówię, że Trumpa nie należy wpuszczać: USA to nie Turcja, Polska to nie Niemcy. Można spluwać z pogardą na realpolitik, ale nie każdego stać na uprawianie polityki kształtującej realia, a wtedy to realia kształtują politykę. Tak już jest. Rzeczą nie do pomyślenia jest jednak, żeby Trump sobie organizował w Polsce gospodarską wizytę w centrum miasta i żeby jego ambasador na nią zapr…

PiS walczy z kastami, czyli algorytm zmiany ustroju

Beata Szydło, premier polskiego rządu, powiedziała, że w imię sprawiedliwości społecznej, PiS konsekwentnie przeprowadzi reformę wymiaru sprawiedliwości odbierając władzę nad nim kaście i korporacji prawniczej. To ważne słowa, bo w prosty sposób przedstawiają retoryczny algorytm tłumaczący zmianę ustroju państwa przeprowadzaną przez Jarosława Kaczyńskiego. Oto na czym on polega.

Sędziowie i adwokaci tworzą kastę (korporację) prawną.
Służba cywilna tworzy kastę (korporację) urzędniczą.
Media tworzą kastę (korporację) dziennikarską.
Politycy tworzą kastę (korporację) polityczną.
Organizacje pozarządowe tworzą kastę (korporację) pozarzadową czyli pozapaństwową czyli pozanarodową.
Unia Europejska tworzy kastę (korporację) obcych (z natury rzeczy wrogów Polski).

Tylko PiS nie tworzy kasty ani korporacji. Nie ma tam bowiem sędziów, adwokatów, urzędników, polityków, pozarządowców ani, za przeproszeniem, Europejczyków. Są natomiast zwarte szeregi realizatorów woli Suwerena, czyli Polaków popi…

Ostatni tekst na blogu. Bo szkoda gadać.

Przez parę lat, ze zmienną częstotliwością, publikowałem na tym blogu swoje uwagi i przemyślenia, traktując go jak rodzaj pamiętnika. Niby publicznego, ale w sumie nie tak bardzo, bo o zasięgu bardziej niż ograniczonym. To jest ostatni wpis, bo co tu jeszcze pisać.
Właściwie, to co chciałem napisać, już tu jest, mógłbym się tylko powtarzać. O Polsce PiS i Jarosława Kaczyńskiego pisałem w cyklu "Państwo PiS jest nie z tej Europy" (linki poniżej) zanim zdobyli władzę. Nie z tej Europy, którą uważam za swoją. Bo Europy są różne. Tak różne jak ci, którzy na europejskość się powołują. Nie chodzi jednak o to, kto na Europę ma prawo lub nie ma prawa się powoływać, ale po co to robi: z jakim zamiarem, i z jaka pamięcią Europy w głowie. Pisałem o państwie PiS w przekonaniu, że również demokracje są różne. Nie tylko dlatego, że miewają różne konstytucje, bo to oczywiste, ale z powodu zróżnicowanego stosunku do prawa i do wolności.
Pisałem z pozycji osoby, która ma dość jasną wizję dem…