Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

Prorodzinna skrajna prawica

Marine Le Pen przejęła po swoim ojcu, Jean-Marie Le Penie, przywództwo skrajnie prawicowego i eurofobicznego Frontu Narodowego. Jej zastępcą jest w partii Louis Aliot, prywatnie jej partner życiowy. Rodzinne związki szefowa Frontu Narodowego wyeksportowała do Brukseli. Jako posłanka do Parlamentu Europejskiego zacięcie walczy z Unią Europejską i ideą europejskiej integracji. Pomagają jej w tym opłacani z parlamentarnych pięniedzy asystenci. Jednym z nich jest nie kto inny jak Louis Aliot. Za pracę na pół etatu dostaje od szefowej i partnerki 5000 euro miesięcznie. Parlament Europejski wykrył sprawę i wszczął postępowanie wyjaśniające, bo zgodnie z wewnętrznym regulaminem europosłowie nie mogą zatrudniać na stanowiskach asystentów małżonków ani stałych partnerów. Marine Le Pen broni się twierdząc, że owszem, jest to związek partnerski publiczny, ale wcale nie taki stały na jaki wygląda.

W 2012 Le Pen zatrudniła na stanowisku asystenta również innego członka Frontu Narodowego, Floriana…

Negocjacje handlowe: granice transparencji, granice populizmu

Unia Europejska rozpoczęła negocjacje o wolnym handlu z USA. Kolejna runda odbędzie się w październiku, w Brukseli. Francuska minister do spraw handlu handlu zagranicznego, Nicole Bricq, zażądała od Komisji Europejskiej upublicznienia unijnego mandatu negocjacyjnego, żeby rozmowy "nie toczyły się za plecami ludzi i społeczeństwa obywatelskiego". Postulat ten jest tak niezwykłą mieszanką głupoty, hipokryzji i populizmu, że należałoby go uznać za wyjątek w praktyce prowadzenia negocjacji. Pytanie tylko, czy jest to element "wyjątku kulturalnego", którego tak bardzo broni Francja, czy po prostu objaw osobistej bezrozumności i własnego cynizmu pani minister.

W UE, w imieniu państw członkowskich, negocjacje handlowe z państwami trzecimi prowadzi Komisja Europejska na mocy mandatu negocjacyjnego uzgodnionego z unijnymi rządami. Faza uzgodnień była tym razem bardzo trudna, a ich wynik oznaczał ograniczenia negocjacyjnego pola manewru Komisji i tym samym osłabienie pozycji…

Chadecy w PE bronią państwa prawa (ale tylko w Czechach)

Europejska Partia Ludowa w PE, skupiająca chadeków i konserwatystów, wezwała dziś Komisję Europejską do zbadania, czy sposób powołania nowego czeskiego rządu nie odbywa się z naruszeniem podstawowych wartości Unii. Faktycznie, poczynania prezydenta Zemana budzą sporo obaw. Z kolei obrona wartości przez EPL budzi podejrzenia o hipokryzję, bo w przypadku Węgier i premiera Orbána ta sama frakcja nie daje dowodów aż tak silnego przywiązania do zasad demokracji i do państwa prawa. Wytłumaczenie jest proste: FIDESZ należy do EPL, a sam Orbán jest jednym z jego wiceprzewodniczących. Miloš Zeman natomiast jest politykiem lewicowym, a jego działania są wymierzone w większościową koalicję parlamentarną prawicy.

Othmar Karas, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, oświadczył dziś, że "poszanowanie państwa prawa i podstawowych wartości europejskich musi być nadzorowane i egzekwowane niezależnie od tego, o który kraj lub którą partię polityczną chodzi". Należy takiej deklaracji pr…

Polska, wyspa elektronicznej wolności

Michał Boni, jeden z najmądrzejszych ludzi w ekipie rządzącej, jest, niestety kolejnym przykładem tego jak internet alienuje ludzi. Zakładam bowiem, że megalomania narodowa jakiej dał dziś wyraz w Gazecie Wyborczej jest wynikiem bezustannego gapienia się ministra cyfryzacji w ekran komputera i braku kontaktu z "realem".

Twierdzenie, że "jesteśmy jedynym krajem w Unii Europejskiej, który prowadzi otwartą debatę na temat ochrony danych osobowych" brzmi śmiesznie. W Niemczech, we Francji, w Wielkiej Brytanii i w krajach skandynawskich ta debata jest znacznie bardziej ożywiona i łatwiej znaleźć jej ślady w prasie. Minister pewnie ma rację krytykując polskie media, że polskiej debacie nie poświęcają uwagi. Czy nie jest jednak tak, że media tej debaty nie dostrzegły nie z wrodzonej tendencji do mówienia o bzdurach zamiast o rzeczach ważnych, tylko dlatego, że dostrzec ją trudno?
Megalomańskie oświadczenie brzmi dziwnie zwłaszcza w kontekście ważnej deklaracji Angeli Mer…

Pakiet klimatyczny czyli kto ukradł księżyc

Spór między Tuskiem i Kaczyńskim o to, kto popełnił zbrodnię stulecia godząc się na unijny pakiet klimatyczny, jest żałosny. Po pierwsze dlatego, że to żadna zbrodnia. Po drugie z tego powodu, że ten spór dowodzi braku odpowiedzialności politycznej obu stron, utrwala bowiem błędny kierunek debaty publicznej zamiast go zmieniać. Po trzecie, jest dowodem krótkowzroczności obu polityków i ich ugrupowań: z powodu wiążących dla Polski zobowiązań i priorytetowej pozycji polityki klimatycznej w UE każdy następny rząd będzie musiał sobie z pakietem klimatycznym poradzić.   
"Psze Pani, to on zaczął"
Najpierw o odpowiedzialności. Pakiet klimatyczny to nie jest sprawa jednego podpisu, choć takie przekonanie można wysnuć na podstawie sporu, jaki przy okazji konkurencyjnych kongresów partyjnych wszczęły nawzajem  PiS i PO. Sprzeczka toczy się na poziomie piaskownicy. I jak to na podwórku: trudno o jednoznaczną odpowiedź na pytanie, kto zaczął. Najintensywniejszy okres rozmów, projektów …