Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2013

Janukowycz: polityk krótkookresowy

Ukraina będzie jednym z tematów szczytu UE, który zaczyna się jutro, bo trudno byłoby przemilczeć wydarzenia w Kijowie. Wszystkim też wydaje się naturalne, że o włączenie tego punktu do porządku obrad wystąpił polski premier. I na tym koniec. Nie będzie przecież żadnych kluczowych decyzji. Chodzi o deklarację polityczną UE: nasza oferta jest aktualna. Nic nowego: powtarzają to premierowe, ministrowie, komisarze, prezydenci. Teraz to samo zostanie powiedziane chórem na unijnym szczycie.

Wybór, przed którym stoi Ukraina, jest oczywisty w polityce. To wybór między długą i krótką perspektywą. Jego oczywistość czyni go banalnym jedynie statystycznie, nie umniejsza jego fundamentalnego znaczenia. Janukowycz oczywiście myli się, przyjmując wschodniosłowiańskie założenie, dobrze znane też Polakom, że "jakoś to będzie". Że teraz dostanie od Rosji upust na ceny gazu (ważne przed zimą) i pożyczkę pod zastaw ukraińskich obligacji, a potem i tak coś dostanie od UE i tak się to jakoś będz…

Sztuka, pieniądz a w sercu kraj

Przemogłem się i zajrzałem do Salonu Meblowego "Emilia". Tego samego, w którym kiedyś zakupiłem (za pieniądze rodziców) moją pierwszą meblościankę. Przemogłem się, choć sobie obiecałem, że moja noga w "Emilii" nie postanie. Głupio sobie obiecałem, trafiony szlagiem po raz kolejny i jak zawsze, gdy patrzę na największe parkowisko Europy. To samo, na którym miało stanąć Muzeum Sztuki Nowoczesnej, upchnięte ostatecznie w po-peerelowskim sklepie z meblościankami. A po drugiej stronie Wisły: Stadion Narodowy. Nie mam nic przeciw stadionom ani parkingom. Ale w tym przypadku chodzi o dwa symbole miasta, dwa hołdy złożone furze i futbolowi. Tu nie chodzi o zagospodarowanie przestrzeni tylko o wybór cywilizacyjny. I to bynajmniej nie wbrew narodowi. Stadion jest narodowy i parking jest narodowy



Głupio sobie obiecałem do "Emilii" nie zaglądać, bo zajrzeć warto. Wystawa "W sercu kraj" to świetna selekcja 150 prac z czekającej na lepsze czasy kolekcji Muzeum…

Jak wpuścić Ukrainę na arkę Noego

Kiedy przy okazji wydarzeń w Kijowie słucham opinii niektórych polskich polityków, mam wrażenie, że Unia Europejska to dla nich taka arka Noego. Nie nasza co prawda, ale skoro już nas wpuścili, to teraz my wybijemy dziurę w burcie i powpuszczamy nasze ulubione zwierzątka kierowani złudną nadzieją, że wtedy wzrośnie nasze miejsce w unijnej taksonomii.

Nie tylko w Kijowie zwolennicy zbliżenia z Zachodem patrzą na nas jak na tych, którym się to już udało, z nadzieją, że podzielimy się cennym doświadczeniem. Może to doświadczenie jest za małe, może po prostu nieprzemyślane, nie wiem, ale okazuje się, że nie aż tak cenne. Ten czy ów, z prawa czy z lewa, oświadcza, że teraz wszystko zależy od Brukseli. I że jedyny problem to Janukowycz, który już za chwilę straci grunt pod nogami. Ukraińcy tego słuchają. Bardzo uważnie śledzę od lat co się dzieje na Ukrainie i nie mam wrażenia, żeby wszystko zależało od Brukseli.

Polscy politycy, jeżeli chcą Ukrainie pomóc, powinni wytłumaczyć na czym pol…

Pierwsza krucjata antydżenderowa

Jeszcze rok, półtora roku temu informacja, że się ukończyło na uniwersytecie gender studies wywoływała zwykle niezrozumienie. Co takiego ? Jakie „studies” ? Ale to się zmieniło. Dziś wywołuje przerażenie. Albo podniecenie. Nie, co ty, naprawdę?! Za sprawą katolickich hierarchów, rzeszy proboszczów i wikarych oraz tak zwanych środowisk konserwatywnych niszowe studia stały się powszechnie znane. Ale nie jako kierunek uniwersytecki, nie jako specjalizacja badawcza tylko jako ideologia wszelkiego zła.

„Gender" to „ideologia groźna jak nazizm", to „gendertotalitaryzm” – mówi katocelebryta YouTube'a ksiądz Dariusz Oko. Według publicysty Frondy Tomasza Terlikowskiego, „gender” to groźna ideologia, która zagraża naszym dzieciom. Ideologia gender „niszczy człowieka” - glosi w Naszym Dzienniku ksiądz profesor Janusz Bujak, a abp Marek Jędraszewski z Łodzi, w imieniu „wspólnoty polskich biskupów » przestrzega, że gender „uderza w rodzinę", a więc także w „przyszłość społecz…