Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2014

Posiadanie własnego zdania jest przereklamowane

Jan Tomaszewski, po odejściu z PiS, błysnął bon motem: "Mam swoje zdanie, z którym niestety się zgadzam." Spełnia warunek tweeterowej lakoniczności, ale nowe nie jest.

O Fraciszku Smudzie, ówczesnym selekcjonerze polskiej reprezentacji, były bramkarz olimpijskiej reprezentacji powiedział, że to jedyny człowiek w Polsce, który ma swoje zdanie, ale się z nim nie zgadza. Tomaszewski do PiS przystąpił w nadziei, że jego zdanie zostanie politycznie docenione i wykorzystane. Minęło trochę czasu, zanim się przekonał, że posiadanie własnego zdania nie jest tam poszukiwanym kapitałem. A wręcz przeciwnie.

Nie tylko PiS

To zresztą częsty problem w partiach politycznych, których lider - jak Jarosław Kaczyński w PiS - jest przedmiotem kultu: jeśli już któryś z członków ma swoje własne zdanie, co nie jest dobrze widziane, to nie może się z nim zgadzać. Po co własne, jak jest Prezesa? A kiedy z partii na znak protestu odejdzie, to jego zdanie nikogo już nie obchodzi. Tomaszewski odszedł z P…

Polskę skazano w Strasburgu za sprzeniewierzenie się europejskim standardom

Opinia Leszka Millera, że wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie tajnych więzień CIA na terenie Polski jest niemoralny, jest… niemoralna. Podobnie jak kłamliwy jest przekaz, że strasburski Trybunał przedkłada racje terrorystów nad racje Polski. Przedmiotem procesu nie był terroryzm. Polska nie miała racji. A przekonanie, że wszystko da się wytłumaczyć racją stanu, jest przejawem tępego, anachronicznego machiawelizmu. Przynajmniej w tej części świata.

Bezpieczeństwo czy prawa człowieka: fałszywy dylemat
Dylematy: walczyć z terroryzmem czy przestrzegać zasad państwa prawa, dbać o bezpieczeństwo czy o prawa człowieka, są fałszywe. Ale Leszka Millera, politycznie odpowiedzialnego za funkcjonowanie tajnych więzień CIA w Polsce, nie podejrzewam o fałsz. Jest szczery. Jako pragmatyk, przeflancował się bez trudu z peerelowskiego "socjalizmu" na "demokrację", bo przecież demokracja, tak jak socjalizm, to tylko system, mechanizm, a nie kanon zasad i wartości. D…

Jeśli nie zasady, jeśli nie odwaga, to przynajmniej komunikacja, głupcze!

Decyzję o wprowadzeniu tak zwanej trzeciej fazy sankcji przeciw Rosji muszą podjąć jednomyślnie szefowie 28 rządów Unii Europejskiej. Dlatego nikt, kto zna reguły gry, nie mógł liczyć, że takie postanowienie zwieńczy dzisiejsze posiedzenie unijnych ministrów spraw zagranicznych: nie ten poziom, nie te kompetencje. Ale po zestrzeleniu malezyjskiego samolotu pasażerskiego oczekiwanie jasnego sygnału i determinacji ze strony przedstawicieli państw UE jest jak najbardziej uzasadnione. Takiego sygnału dziś zabrakło.

Cierpliwość i rozwaga czy bezczynność i niezborność?

Nie wiem, czy ma to zasadniczy wpływ na postawę Putina i popieranych przez niego rosyjskich separatystów na Ukrainie. Ale na pewno ma wpływ na postrzeganie Unii przez opinię publiczną. Jest to wpływ negatywny nie tylko na tę część opinii publicznej, która domaga się twardszej postawy wobec Rosji, ale również na obywateli przeciwnych sankcjom, tych do których najbardziej przemawia retoryka wstrzemięźliwości stosowana przez pr…

Dam pracę kobiecie lewicowo wrażliwej

Wczorajszy szczyt UE zakończył się gigantycznym patem jeśli chodzi o obsadę najważniejszych stanowisk w unijnych instytucjach. Ku ogólnemu zaskoczeniu obecny przewodniczący Rady Herman Van Rompuy już w pierwszych słowach oznajmił zebranym szefom państw i rządów, że sprawa jest zbyt skomplikowana, by można było już teraz cokolwiek zdecydować. "Nie mógł Pan tego powiedzieć wczoraj, zanim tu niepotrzebnie przyjechaliśmy?" - zapytał włoski premier Renzi.

Czy rzeczywiście szczyt był niepotrzebny? Dyskusja dotycząca szefa unijnej dyplomacji, następcy baronowej Ashton, i przewodniczącego Rady, któremu pałeczkę ma przekazać Van Rompuy, była całkowicie jałowa. Wbrew temu, co można było wyczytać w mediach społecznościowych i usłyszeć od komentujących "na żywo" dziennikarzy, nie rozmawiano o nazwiskach. Ani o krok nie przybliżyliśmy się do decyzji personalnych, które odłożono na koniec sierpnia. Z tego punktu widzenia Matteo Renzi miał rację.

Szczyt uzmysłowił jednak jak trud…