Przejdź do głównej zawartości

Francuzi nie są już obrażeni na flagę

Po zamachach w Paryżu trójkolorowa flaga Francji zagościła na internetowych portalach, przesłoniła awatary w mediach społecznościowych. Gest solidarności, nie tak bardzo znów zaskakujący. Jeśli kogoś zaskoczył, to może samych Francuzów.

Kiedyś niebiesko-biało-czerwona była cała Republika, wraz z dewizą Równość, Wolność, Braterstwo była symbolem znakiem postępowej Francji stojącej w opozycji do reakcyjnej monarchii. Był czas, gdy nawet komuniści się nią posługiwali. Ale potem zaczęła tracić sympatię dużej części Francuzów: od 1914 kojarzyła się głównie ze złą wojną, militaryzmem i nacjonalizmem. Odzyskała na chwilę popularność w 1944, bo przyjechała z De Gaullem z Londynu i pozwoliła Francuzom uwierzyć, że wygrali wojnę, że byli po dobrej stronie. Przez chwilę, bo jak zapomnieć, że reżym Vichy, który zastąpił dewizę rewolucji francuskiej Wolność, Rowność, Braterstwo hasłem Rewolucji Narodowej Pétaina: Praca, Rodzina, Ojczyzna, posługiwał się tym samym sztandarem? Komuniści, którzy wypowiedzieli De Gaulle'owi wojnę o rząd dusz i mitologię zwycięstwa nad faszyzmem, musieli przecież mieć własny sztandar i był to sztandar czerwony, znak innej jeszcze, niefrancuskiej zgoła rewolucji.

Epoka kończącego się kolonializmu, wstydliwe wojny w Indochinach i w Algierii, wstydem okryły też trójkolorowy sztandar. I wszystkie symbole Republiki, łącznie z Marsylianką, której nikt już nie chciał śpiewać. W latach dziewięćdziesiątych zupełnie poważnie dyskutowano o zmianie hymnu lub przynajmniej o cenzurowaniu nazbyt krwawych i nacjonalistycznych jego fragmentów. Flaga narodowa była jedynie elementem scenografii państwowych uroczystości i prezydenckiego orędzia na Nowy Rok, do obejrzenia w telewizji. Trylogia kolorów kojarzyła się głównie z narodową reprezentacją piłkarską. Spontanicznie pod trójkolorowym sztandarem maszerowała tylko skrajna prawica, by 1 maja oddać cześć Joannie d'Arc. Gdy Sarkozy, aby zyskać sympatię narodowo-prawicowego elektoratu chciał, by dzieci w szkołach śpiewały hymn i uczyły się patriotyzmu, lewica nawyzywała mu od nacjonalistów. 

Zamachy terrorystyczne 13 listopada, francuski 9/11, przywróciły Francuzom ich flagę i hymn. A największa w tym zasługa lewicowego prezydenta, socjalisty François Hollande'a. Francuskie flagi powróciły na t-shirty, okna i balkony. Ceremonia ku czci ofiar odbyła się, na osobiste polecenie Hollande'a, w Pałacu Inwalidów, tam, gdzie w pięciu trumnach spoczywa Napoleon Bonaparte. Rzecz niebywała: miejsce dotychczas zarezerwowane było dla uroczystosci wojskowych, cywilne obrządki raczej się tam nie odbywały. Ale Francja ogłosiła wojnę. A wojna toczy się pod błękitno-biało-czerwonym sztandarem. Nie wiadomo na jak długo połączy on wszystkich Francuzów. Ale w historii francuskiego patriotyzmu jest to wydarzenie wielkiej wagi, warte odnotowania.

I tylko z powodu sytuacji w Polsce, gdzie narodowa flaga też dołączyła do grona bohaterów wydarzeń, przypomnieć należy, że we Francji flaga narodowa nie zastąpiła bynajmniej flagi Unii Europejskiej. Błękitny sztandar z dwunastoma gwiazdkami nie przeszkadza jakoś Francuzom w czuciu się Francuzami.


Na podobny temat: "Oni są przeciwko nam"; "Muzułmańscy imigranci a świeckość państwa"

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ostatni tekst na blogu. Bo szkoda gadać.

Przez parę lat, ze zmienną częstotliwością, publikowałem na tym blogu swoje uwagi i przemyślenia, traktując go jak rodzaj pamiętnika. Niby publicznego, ale w sumie nie tak bardzo, bo o zasięgu bardziej niż ograniczonym. To jest ostatni wpis, bo co tu jeszcze pisać.
Właściwie, to co chciałem napisać, już tu jest, mógłbym się tylko powtarzać. O Polsce PiS i Jarosława Kaczyńskiego pisałem w cyklu "Państwo PiS jest nie z tej Europy" (linki poniżej) zanim zdobyli władzę. Nie z tej Europy, którą uważam za swoją. Bo Europy są różne. Tak różne jak ci, którzy na europejskość się powołują. Nie chodzi jednak o to, kto na Europę ma prawo lub nie ma prawa się powoływać, ale po co to robi: z jakim zamiarem, i z jaka pamięcią Europy w głowie. Pisałem o państwie PiS w przekonaniu, że również demokracje są różne. Nie tylko dlatego, że miewają różne konstytucje, bo to oczywiste, ale z powodu zróżnicowanego stosunku do prawa i do wolności.
Pisałem z pozycji osoby, która ma dość jasną wizję dem…

Euromity: UE zakaże używania cynamonu

To jedna z najbardziej typowych bzdur, jakie na temat UE mogą rozpowszechniać ignoranci. Jeden z nich podpisał tekst na ten temat na Onecie, sensacja doczekała się publikacji też w innych miejscach (TVN24 BiŚ). Autor powołuje się na jakiś raport jakichś naukowców wskazujący na szkodliwy wpływ na ludzki organizm kumaryny zawartej w cynamonie. Nic w tym dziwnego, wszak codziennie ukazują się raporty wskazujące na szkodliwy lub, przeciwnie, zbawienny wpływ różnych substancji na ludzkie zdrowie. Jaki to ma związek z UE?

Zdaniem autora tekstu do Komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego trafił projekt rozporządzenia ograniczający używanie cynamonu. Wedle innych doniesień sprawą zajmuje się parlamentarna komisja zdrowia. Po pierwsze, żeby projekt mógł trafić do komisji parlamentarnej, musiałby istnieć. A nie istnieje. Po drugie, Parlament Europejski nie ma inicjatywy ustawodawczej, projekt musiałby przyjść z Komisji Europejskiej, w której jednak nigdy, ani przez chwilę, nie rozważano możl…

Zdrowe, bo polskie

Polacy są przekonani, że polska żywność jest najlepsza na świecie: najsmaczniejsza, bo Polacy lubią zjeść; najzdrowsza, bo swojego chowu wszystko i naturalne. Nic w tym dziwnego, wiele narodowości ma o swojej żywności dobre zdanie. Jeżeli jeszcze zagranicą ją kupują, to już na pewno wiadomo, że musi być dobra, byle czego by nie kupowali.

Polscy producenci żywności rzeczywiście dużo eksportują i nawet jeżeli konkurencyjna cena produktów i słabość złotego sprzyjają ich sukcesowi, to nie są jedynym wytłumaczeniem tego sukcesu: jakość robi swoje. Ale jeżeli głównym atutem  i znakiem rozpoznawczym polskiej żywności ma być jakość, to o jej uznanie trzeba walczyć. Poważnie traktować każdą rysę na wizerunku, nawet najmniejszą.  Reagować na każdą krytykę, która może marce zaszkodzić.

A tych rys jest coraz więcej. Rosyjskie embargo na mięso można było tłumaczyć względami politycznymi. Nie było ono w stanie zmniejszyć zaufania do polskich produktów w UE. Ale już użycie w masarniach zanieczyszczo…