Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2016

Murem za Wałęsą?

Pierwszy raz tekst na tym blogu piszę sam do siebie. Muszę. Bo dziś, pod flagami Polski i UE, skandowałem na manifestacji KOD "Polska murem za Wałęsą". I czuję potrzebę powiedzenia dlaczego. Przychodzi mi do głowy odpowiedź najprostsza: dlatego, że kiedyś skandowałem: "Mazowiecki na prezydenta!"

Odpowiedź może wydać się paradoksalna. Przecież kontrkandydatem Mazowieckiego był wtedy, w 1990 roku, właśnie Lech Wałęsa. To on stanął na czele obozu politycznego, który wywołał tak zwaną "wojnę na górze", trwającą do dziś, by sięgnąć po stanowisko prezydenta. Tak jak dziś, za sznurki pociągał Jarosław Kaczyński. Opozycjonista z czwartego szeregu, praktycznie wówczas nieznany, na plecach Wałęsy wdarł się na szczyt i stworzył polityczną strukturę, w której stał się głównym rozgrywającym. Zbyt mało znaczący, by osobiście pretendować do najwyższych stanowisk, posłużył się autorytetem Wałęsy i sprawnie wykorzystał wybujałą ambicję historycznego szefa Solidarności by p…

Kto opowie Radzie Europy o polskich mediach publicznych

Celem niedawnej wizyty przedstawicieli Komisji Weneckiej Rady Europy w Warszawie było zbadanie sytuacji Trybunału Konstytucyjnego, ale nie oznacza to, że jest to jedyna polska kwestia, którą szacowna instytucja się zajmuje. Zmiany w mediach publicznych w Polsce będą tematem wysłuchania zaplanowanego przez komisję ds. polityki i demokracji Rady Europy na 8 marca w Paryżu. Wysłuchania takie mają to do siebie, że występują na nich przedstawiciele zaintersowanych stron. Od tego kto będzie reprezentował polskie środowisko dziennikarskie zależeć będzie w dużej mierze jaką opinię w przedmiotowej sprawie wyrobi sobie Rada Europy.

Nie ma się co dziwić, że Radzie Europy trudno zrozumieć, kto powinien reprezentować polskich dziennikarzy na posiedzeniu w Paryżu. Stopień skłócenia i politycznego uwikłania dziennikarzy w Polsce doprowadził do atomizacji środowiska. W ogóle o środowisku dziennikarskim trudno mówić. Większość nie przejawia potrzeby środowiskowej aktywności. Owszem, jest parę dziennika…

Trudne prawdy nie zasługują na ordery

Naród, który uważa, że niewinność jest częścią jego genotypu, jest moralnie i intelektualnie niedorozwinięty. Naród niezdolny do uderzenia się w piersi z powodu zbrodni wyrządzanych w jego imieniu, nie zasługuje na szacunek. Naród, który za godną nagrody zasługę może uznać każde pochlebstwo, ale który jest gotów odbierać zasłużonym ordery, gdy dopuszczą się krytyki narodu, jest śmieszny. Decyzja prezydenta w sprawie propozycji odebrania profesorowi Grossowi orderu będzie nie tylko wyrazem jego stosunku do Tomasza Grossa, ale i odpowiedzią na pytanie jak jego środowisko polityczne rozumie honor i dobro narodu i czy moralnie i intelektualnie jest zdolne do stawienia czoła przeszłości.

O odebranie Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi prof. Janowi Tomaszowi Grossowi zaapelowała do prezydenta Dudy fundacja pod nazwą "Reduta Dobrego Imienia - Polska liga przeciw zniesławieniom", w której radzie zasiada między innymi profesor Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego…