Jezdnie dla rowerów. Ludzie na ulicach. Samochodów nie uświadczysz. Nic dziwnego: żeby dziś wyjechać samochodem trzeba mieć specjalne zezwolenie wydawane w specjalnych sytuacjach. Dziś po raz dwunasty Bruksela obchodziła Dzień bez Samochodu.
Widziałem to kiedyś na własne oczy, ale nie dziś, dziś byłem, normalnie, w Warszawie. I też obchodziłem, a jakże, Polski Dzień bez Biletu. W Warszawie samochodów 22 września tyle co zwykle w niedzielę. Rowerzystów też. Ci, którzy zwykle jeżdżą metrem, tramwajami i autobusami, też nie zmieniali przyzwyczajeń, ale z okazji Europejskiego Dnia bez Samochodu jeździli za darmo. Poziomu spalin w mieście ani poziomu świadomości ekologicznej to nie zmieniło, ale przynajmniej parę złotych zostało w kieszeni tych, którzy jeszcze samochodów nie mają. Grosz do grosza, kiedyś sobie kupią. Bo jak żyć bez samochodu? No jak żyć?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rower. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rower. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Ostatni tekst na blogu. Bo szkoda gadać.
Przez parę lat, ze zmienną częstotliwością, publikowałem na tym blogu swoje uwagi i przemyślenia, traktując go jak rodzaj pamiętnika. Niby ...
-
To jedna z najbardziej typowych bzdur, jakie na temat UE mogą rozpowszechniać ignoranci. Jeden z nich podpisał tekst na ten temat na Oneci...
-
©Wikimedia Commons, ©Kadmos-Europa Nadrabiając urlopowe zaległości w lekturze prasy natrafiłem na świetny przykład euromitomanii. W lipc...
-
Fot. Wikimedia Commons Nędznik. Egoista. Pozbawiony wyczucia i fundamentalnego zrozumienia na czym polega obywatelski obowiązek i ludzka...
