Przejdź do głównej zawartości

PiSowski populizm idzie w parze z pogardą wobec prostego człowieka

Z zainteresowaniem czytam komentarze poirytowanych pisowców, którzy nerwową, płaską ironią reagują na społeczne akcje sprzeciwu wobec demontażu demokracji realizowanego przez partię Jarosława Kaczyńskiego. Uczestników i sympatyków Komitetu Obrony Demokracji, sygnatariuszy petycji ogłaszanych przez Akcję-Demokrację i wszystkich innych, którzy protestują przeciw zawłaszczeniu państwa przez jedną partię chcą wrzucić do jednego koszyka, przebrać w jeden kostium obcości, nieswojskości, nietutejszości.

Obcy jedzą ośmiorniczki i bruschettę, popijają sojowym latte. Feministki, geje, lewacy, Europejczycy - katalog odmieńców jest długi (pisałem o tym m.in. w tekście Naszość i feminizm). Obcy i odmienni są przeciwni PiS bo są wrogami naszej swojskiej normalności, której PiS jest gwarantem. Ale zwykły człowiek ulicy, proletariat i prekariusz, ofiara transformacji żyjąca w postplatformianych ruinach normalność popiera. A te Trybunały konstytucyjne i inne dyrdymały ich nie obchodzą, uważają politycy i fani PiS. Ludzi obchodzi jedynie 500 złotych na dziecko i jak je dostaną, to gęba w kubeł - zdają się myśleć pisowcy i pisopodobni.

Im się nie mieści się w głowie po prostu, że każdemu, a nie tylko znienawidzonej "elycie", może zależeć na państwie prawa, demokracji parlamentarnej, wolnościach obywatelskich, konstytucji. To nadzwyczaj wyraźnie pokazuje, że PiSowski populizm idzie w parze z pogardą dla ludzi prostych. Gardzą nimi tak bardzo, że odmawiają im prawa do tego rodzaju "nienormalnych" zainteresowań. Nie pojmują, że człowiek prosty może odczuwać jako krzywdę zamach na swoje państwo. Nawet, jeżeli zamachu dokonuje partia, na którą być może głosował. Nawet, lub tym bardziej. Język i argumentacja, którymi PRL-owcy propagandyści, spin doktorzy PZPR, chcieli w oczach robotników zdyskredytować założycieli KOR, niczym specjalnie się nie różnią od dzisiejszej pisowskiej reakcji na powstanie KOD.

Na Pomniku Stoczniowców w Gdańsku wyryte są słowa Czesława Miłosza, tego samego, któremu katolicko-nacjonalistyczna swołocz odmawiała prawa do spoczynku w polskiej ziemii, do godnego pogrzebu, naznaczając wybitnego poetę piętnem obcości: "Który skrzywdziłeś człowieka prostego, śmiechem nad krzywdą jego wybuchając...". Ten szyderczy śmiech, nerwowy objaw strachu, że może bezprawne czyny nie pozostaną bezkarne, którym promotorzy PiSowskich poczynań wyszydzają ludzi protestujących dziś pod sejmem, jest objawem ich pogardy dla tych "maluczkich", dla tych "normalsów", dla tych zwyczajnych, swojskich Polaków. Bo patrzą na nich jak na te huxleyowskie osobniki epsilon i gamma, sami pretendując do kasty alfa. Nowy wspaniały świat PiS i cała ta ich "dobra zmiana" przepełnione są cyniczną arogancją i pogardą dla ludzi.

 

 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ostatni tekst na blogu. Bo szkoda gadać.

Przez parę lat, ze zmienną częstotliwością, publikowałem na tym blogu swoje uwagi i przemyślenia, traktując go jak rodzaj pamiętnika. Niby publicznego, ale w sumie nie tak bardzo, bo o zasięgu bardziej niż ograniczonym. To jest ostatni wpis, bo co tu jeszcze pisać.
Właściwie, to co chciałem napisać, już tu jest, mógłbym się tylko powtarzać. O Polsce PiS i Jarosława Kaczyńskiego pisałem w cyklu "Państwo PiS jest nie z tej Europy" (linki poniżej) zanim zdobyli władzę. Nie z tej Europy, którą uważam za swoją. Bo Europy są różne. Tak różne jak ci, którzy na europejskość się powołują. Nie chodzi jednak o to, kto na Europę ma prawo lub nie ma prawa się powoływać, ale po co to robi: z jakim zamiarem, i z jaka pamięcią Europy w głowie. Pisałem o państwie PiS w przekonaniu, że również demokracje są różne. Nie tylko dlatego, że miewają różne konstytucje, bo to oczywiste, ale z powodu zróżnicowanego stosunku do prawa i do wolności.
Pisałem z pozycji osoby, która ma dość jasną wizję dem…

Euromity: UE zakaże używania cynamonu

To jedna z najbardziej typowych bzdur, jakie na temat UE mogą rozpowszechniać ignoranci. Jeden z nich podpisał tekst na ten temat na Onecie, sensacja doczekała się publikacji też w innych miejscach (TVN24 BiŚ). Autor powołuje się na jakiś raport jakichś naukowców wskazujący na szkodliwy wpływ na ludzki organizm kumaryny zawartej w cynamonie. Nic w tym dziwnego, wszak codziennie ukazują się raporty wskazujące na szkodliwy lub, przeciwnie, zbawienny wpływ różnych substancji na ludzkie zdrowie. Jaki to ma związek z UE?

Zdaniem autora tekstu do Komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego trafił projekt rozporządzenia ograniczający używanie cynamonu. Wedle innych doniesień sprawą zajmuje się parlamentarna komisja zdrowia. Po pierwsze, żeby projekt mógł trafić do komisji parlamentarnej, musiałby istnieć. A nie istnieje. Po drugie, Parlament Europejski nie ma inicjatywy ustawodawczej, projekt musiałby przyjść z Komisji Europejskiej, w której jednak nigdy, ani przez chwilę, nie rozważano możl…

Zdrowe, bo polskie

Polacy są przekonani, że polska żywność jest najlepsza na świecie: najsmaczniejsza, bo Polacy lubią zjeść; najzdrowsza, bo swojego chowu wszystko i naturalne. Nic w tym dziwnego, wiele narodowości ma o swojej żywności dobre zdanie. Jeżeli jeszcze zagranicą ją kupują, to już na pewno wiadomo, że musi być dobra, byle czego by nie kupowali.

Polscy producenci żywności rzeczywiście dużo eksportują i nawet jeżeli konkurencyjna cena produktów i słabość złotego sprzyjają ich sukcesowi, to nie są jedynym wytłumaczeniem tego sukcesu: jakość robi swoje. Ale jeżeli głównym atutem  i znakiem rozpoznawczym polskiej żywności ma być jakość, to o jej uznanie trzeba walczyć. Poważnie traktować każdą rysę na wizerunku, nawet najmniejszą.  Reagować na każdą krytykę, która może marce zaszkodzić.

A tych rys jest coraz więcej. Rosyjskie embargo na mięso można było tłumaczyć względami politycznymi. Nie było ono w stanie zmniejszyć zaufania do polskich produktów w UE. Ale już użycie w masarniach zanieczyszczo…