Przejdź do głównej zawartości

Samaras: Grecja potrzebuje trochę powietrza

Barroso i Samaras w Atenach 26/7/12 ©UE2012
Wczoraj premier Grecji Antonis Samaras spotkał się w Berlinie z niemiecką kanclerz Angelą Merkel i prezydentem Francji François Hollandem. Grecja chce więcej czasu od europejskich partnerów na wykonanie pracy domowej (głównie zduszenie deficytu budżetowego), która warunkuje dalszą pomoc. Samaras nie zgadza się z opinią (głoszoną m. in. przez niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schäuble), że dodatkowe dwa lata na przeprowadzenie reform i zrealizowanie oszczędności, oznaczać będę dla państw UE składających się na pomoc dla Grecji dodatkowe koszty. "Nie chcemy więcej pieniędzy – mówi Samaras. Szybkie przebudzenie gospodarki może nawet sprawić, że będziemy ich potrzebować mniej. Szybki powrót do wzrostu gospodarczego oznacza więcej dochodów z podatków i mniej deficytu w nadchodzących latach."


Polecam wywiad z Samarasem w dzisiejszym Le Monde (z którego pochodzi powyższy cytat), przeprowadzonym przeddzień jego spotkania z Hollandem i z Merkel. Samaras ostrzega w nim między innym, że postawienie Grecji pod murem, a tym samym zmuszenie jej do wyjścia ze strefy euro, zakończyłoby się dla UE „geopolitycznym koszmarem”, zwłaszcza w kontekście obecnego światowego kryzysu gospodarczej i sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Ostatnie deklaracje Samarasa na temat przeprowadzanych reform i czynionych postępów zostały dobrze przyjęte przez światowe giełdy i przyczyniłysię do umocnienia (w środę) euro w stosunku do dolara. Teraz zarówno rynki jak i Samaras potrzebują szybkiej decyzji. Nikt nie spodziewał się, że jego wczorajsza rozmowa z Hollandem i Merkel przyniesie natychmiastowy przełom, bo – pomijając już wymogi procesu decyzyjnego w Eurogrupie – propozycje Samarasa są trudne do przyjęcia nie tylko z powodów finansowych, ale też politycznych. Nie tylko we Francji i w Niemczech, dwóch państwach w największym stopniu zaangażowanych finansowo w pomoc dla Grecji. W Holandii 12 września odbędą wybory parlamentarne i jest raczej mało prawdopodobne, żeby jakieś ważne decyzje zapadły przed tą datą. Zwłaszcza, gdyby miały oznaczać jakiekolwiek ustępstwa wobec Grecji.  Wyborcy dobrze by ich nie przyjęli.

Oto kilka liczb:
  • Od maja 2010 do końca czerwca 2012 Grecja otrzymała od państw strefy  euro pomoc w wysokości 127 miliardów euro. Wraz z pomocą z MFW – 149 miliardow euro.
  • W ciągu dwóch lat cięcia budżetowe w Grecji wyniosły 25% PKB.
  • Koalicja rządowa poszukuje sposobu na kolejne 11,7 miliardów euro oszczędności – to dalsze 5,5% PKB.
  • Od początku reform poziom życia w Grecji obniżył się o 35%.
  • Wyjście Grecji eurolandu oznaczałoby dodatkowy spadek poziomu życia o 70%.
  • Grecja odnotowuje recesję od 5 lat.
  • W 2012, po raz drugi z rzędu, grecka gospodarka skurczy się o 7%.
  • Średni poziom bezrobocia wynosi 23% (50% wśród młodych ludzi).
  • Grecja ma pierwszy wielopartyjny rząd od 60 lat.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Do kogo przyjeżdża Trump?

Ryszard Petru ma rację, gdy się upiera, że Donald Trump nie przyjeżdża do Kaczyńskiego, tylko do Polski. Oczywiście nie można zaakceptować pisowskiej retoryki, wedle której Stany Zjednoczone Donalda Trumpa są sojusznikiem Polski Jarosława Kaczyńskiego. Ale czy przychodzenie na wiec poparcia na placu Krasińskich jest dobrym sposobem, żeby takiemu stawianiu sprawy przez PiS się przeciwstawić? Myślę, że nie.
Donald Trump przyjeżdża do Polski trochę jak Erdogan chciał przyjechać do Niemiec: na spotkanie ze swoimi. Erdogan tak jak Trump chciał sobie zorganizować wiec. Nie zorganizował, Niemcy go nie wpuścili. Nie mówię, że Trumpa nie należy wpuszczać: USA to nie Turcja, Polska to nie Niemcy. Można spluwać z pogardą na realpolitik, ale nie każdego stać na uprawianie polityki kształtującej realia, a wtedy to realia kształtują politykę. Tak już jest. Rzeczą nie do pomyślenia jest jednak, żeby Trump sobie organizował w Polsce gospodarską wizytę w centrum miasta i żeby jego ambasador na nią zapr…

PiS walczy z kastami, czyli algorytm zmiany ustroju

Beata Szydło, premier polskiego rządu, powiedziała, że w imię sprawiedliwości społecznej, PiS konsekwentnie przeprowadzi reformę wymiaru sprawiedliwości odbierając władzę nad nim kaście i korporacji prawniczej. To ważne słowa, bo w prosty sposób przedstawiają retoryczny algorytm tłumaczący zmianę ustroju państwa przeprowadzaną przez Jarosława Kaczyńskiego. Oto na czym on polega.

Sędziowie i adwokaci tworzą kastę (korporację) prawną.
Służba cywilna tworzy kastę (korporację) urzędniczą.
Media tworzą kastę (korporację) dziennikarską.
Politycy tworzą kastę (korporację) polityczną.
Organizacje pozarządowe tworzą kastę (korporację) pozarzadową czyli pozapaństwową czyli pozanarodową.
Unia Europejska tworzy kastę (korporację) obcych (z natury rzeczy wrogów Polski).

Tylko PiS nie tworzy kasty ani korporacji. Nie ma tam bowiem sędziów, adwokatów, urzędników, polityków, pozarządowców ani, za przeproszeniem, Europejczyków. Są natomiast zwarte szeregi realizatorów woli Suwerena, czyli Polaków popi…

Ostatni tekst na blogu. Bo szkoda gadać.

Przez parę lat, ze zmienną częstotliwością, publikowałem na tym blogu swoje uwagi i przemyślenia, traktując go jak rodzaj pamiętnika. Niby publicznego, ale w sumie nie tak bardzo, bo o zasięgu bardziej niż ograniczonym. To jest ostatni wpis, bo co tu jeszcze pisać.
Właściwie, to co chciałem napisać, już tu jest, mógłbym się tylko powtarzać. O Polsce PiS i Jarosława Kaczyńskiego pisałem w cyklu "Państwo PiS jest nie z tej Europy" (linki poniżej) zanim zdobyli władzę. Nie z tej Europy, którą uważam za swoją. Bo Europy są różne. Tak różne jak ci, którzy na europejskość się powołują. Nie chodzi jednak o to, kto na Europę ma prawo lub nie ma prawa się powoływać, ale po co to robi: z jakim zamiarem, i z jaka pamięcią Europy w głowie. Pisałem o państwie PiS w przekonaniu, że również demokracje są różne. Nie tylko dlatego, że miewają różne konstytucje, bo to oczywiste, ale z powodu zróżnicowanego stosunku do prawa i do wolności.
Pisałem z pozycji osoby, która ma dość jasną wizję dem…